Przestrzeń, skała, poczuj tą wolność...

Są tylko trzy prawdziwe sporty alpinizm, walki byków i wyścigi samochodowe, reszta to są tylko gry.
Tak ujął to kiedyś Ernest Hemingway.

Wrażeń jakie czujesz trzymając opuszkami palców granitowej listewki będąc w kilkusetmetrowej skalnej ścianie nie zapewni Ci żadna, choćby najlepsza, komputerowa gra. Ten moment gdy stajesz na wierzchołku i otwiera się przed Tobą panorama okolicznych szczytów. Oddech zamiera w piersiach. Wrażenia niezapomniane.

 

Wspinaczka jest unikalną, nadzwyczaj specyficzną aktywnością.  Czy jest taki drugi sport gdzie w analogicznym stopniu życie jednego człowieka jest tak zależne od postępowania drugiego?  Wspinaczka jest na ogół aktywnością zespołową dwóch wspinaczy połączonych liną wspina się np. na skalnej ścianie, jeden "prowadzi" drugi przypięty do stanowiska go asekuruje. Prowadzący zakłada punkty asekuracyjne, upraszczając wbija w szczeliny haki do których dopina linę. Od jego sprawności i umiejętności zależy czy przejdą drogę. Ale by mógł on się poruszać dalej nie może być wprost przypięty do haka, lina przez taki punkt musi się przesuwać co powoduje, że jeżeli partner asekurujący tej liny by nie zablokował to prowadzący spadł by w przepaść. Prowadzący zależny jest więc od asekurującego i w jego rękach jest dosłownie życie lidera.

Ta wzajemna zależność jest czymś unikalnym, w żadnym innym sporcie nie ma tego typu relacji. Weźmy np kajakarstwo, gdy wyskoczy z łódki sternik to nie powód by cała reszta osady ginęła.  W ścianie gdy ginie twój partner to szanse twoje maleją drastycznie. Kto miałby cię asekurować, lina sama się nie zatrzyma, ktoś to musi zrobić.

Dbaj więc o partnera swego jak o siebie samego, od jego sprawności, doświadczenia zależeć będzie Twoje bezpieczeństwo. Wspinaj się z zaufanym partnerem, taki partner będzie dla Ciebie wsparciem w każdej chwili.